piątek, 20 stycznia 2017

Jak Zamiokulkas zamiolistny kwitnie?

Nieśmiało mogę stwierdzić, że kwiatki mnie nie lubią, albo po prostu nie mam do nich ręki. Dlatego nie mam u siebie ich zbyt wiele. Za to posiadam trzy kwiaty o nieco skomplikowanej nazwie Zamiokulkas zamiolistny. Pierwszy oraz drugi to prezenty na nowe mieszkanie. Natomiast trzeci to moja własna hodowla, powstała poprzez niecelowe złamanie jednej z łodyg, następnie włożenie do wody, a kilka dni później do doniczki z ziemią, gdzie ma się dobrze, aż do dziś i wypuścił nowe łodygi.

Zamiokulkas zamiolistny pochodzi z Afryki i wbrew pozorom nie lubi bezpośredniej ekspozycji na słońce, które może spowodować wysyp brązowych plam na liściach. Najlepiej czuje się w miejscu półcienistym, dlatego uprawa zamiokulkasa jest możliwa w nawet ciemnych mieszkaniach, gdzie nie chcą rosnąć inne rośliny. Jednak zbyt duży niedobór światła spowoduje, że liście zamiokulkasa zaczną się wyciągać i nabierać barwy jasnozielonej. Liście zamiokulkasa wyginają się w kierunku światła, dlatego trzeba obracać doniczkę, by w miarę równo rósł.


Jeżeli chodzi o podlewanie to nie wymaga specjalistycznych zabiegów, dlatego kwiaty te idealnie czują się u mnie. Kwiaty podlewamy wtedy, gdy lekko przeschnie podłoże. Ja zawsze tak robię i dlatego niektóre kwiaty nie przetrwały tego systemu podlewania. Zamiokulkas idealnie wpasował się w mój system. Liści tu nie podlewamy. Gdy jednak zbyt długo nie podlejemy go, kwiat zacznie usychać. Jet to mało prawdopodobne, gdyż potrafi przetrwać bez wody ponad dwa miesiące, bowiem jest on sukulentem i gromadzi wodę w zgrubiałych liściach, ogonkach liściowych oraz w kłączach. Mój ideał ;)

To jego najważniejsze jak dla mnie. O innych jego wymaganiach poczytacie w necie na specjalistycznych stronach.

Jak Zamiokulkas zamiolistny kwitnie?

Wyczytałam kiedyś, że Zamiokulkas zamiolistny rzadko kwitnie w warunkach mieszkalnych. U mnie zakwitł już kilka razy i to tylko jeden. Pierwszy raz jak zakwitł to nawet nie wiedziałam, że to jest właśnie kwiat, bo wyglądał dość dziwnie. Innym razem zobaczyłam po fakcie, że był kwiat. Natomiast tym razem udało mi się zobaczyć, że Zamiokulkas zamiolistny kwitnie i to też przez przypadek, bo go odwróciłam i ukazał się kwiat. Zobaczcie sami.




Dziwny jest, prawda? Posiadacie Zamiokulkasa zamiolistnego w domu? Zakwitł Wam kiedykolwiek?


12 komentarzy:

  1. Mi zakwitł aż raz i to był raptem jeden dzień, po czym padł. Od tamtej pory ani rozmowy, ani zmiana miejsca nie pomogły...
    To chyba jedyny kwiatek, który umie takiego "focha" strzelać ;P W sumie to teraz nawet liści nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz go widzę :P moja mama zna się dobrze na kwiatach, krzakach itp :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy o nim nie słyszałam. Zresztą ja najchętniej w domu trzymałabym tylko kaktusy, z uwagi na bardzo częste wyjazdy. A obecnie uwielbiam hiacynty. Pozdrowionka serdeczne i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też kwitł,ale jak moja młodsza zaczęła chodzić tak go sobie upodobała, że wykończyła go (a był gigantyczny) Potem go przeniosłam do sypialni i niestety nie udało się go uratować. Nie kupiłam więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go, ale jeszcze u mnie nie zakwitł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kompletnie nie mam ręki do kwiatów. A takiego jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja od paru lat hoduję zamioculcasa i nawet jeden z nich mi zakwitł :-) nawet nie wiesz jaka byłam wtedy zdziwiona ....:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, mój kwitł kilka razy (potem go wyrzuciłam, bo rozrósł się okropnie) i za każdym razem kwiat wyglądał jak u Ciebie, taki zwrócony w dół :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O nie slyszalam wcześniej o nich :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja także o nim wcześniej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam kwiatka :( ja ogólnie jestem dziwną kobietą ;p mam w domu raptem 4 kwiatki i 2 kaktusy ;p haha :D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz :)

Nic bardziej nie motywuje mnie do dalszej pracy, niż komentarz pozostawiony przez Ciebie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...