Testowanie z TAN-VIET: Lunch BOX i inne gadżety - paczka już u mnie

Kto jadł choć raz w życiu zupkę chińska VIFON? A kto ją lubi? Ja lubię raz na jakiś czas zjeść sobie właśnie taką zupkę, a moją ulubioną jest ta w czerwonym opakowaniu. Dlatego zgodziłam się przetestować zawartość poniższej paczki, którą otrzymałam od TAN-VIET.

tan-viet

A co było w środku? Zapraszam na przegląd pudełka.


W środku znalazł się VIFON Lunch BOX Kurczak słodko-kwaśny. Jest to łagodne danie z ryżem i mięsem. Jestem ciekawa czy mi zasmakuje.



Do tego dołączony był kubek. Będzie on pasował do zupek, które leżą w szufladzie na czarną godzinę. Oczywiście VIFONA ;)

tan-viet


A kto będzie miał ochotę, zje zupkę w miseczce  VIFONA.


tan-viet

A tak prezentuje się cała trójka. 

tan-viet

Po tej krótkiej prezentacji pozostało mi testowanie tego dania. Lubicie dania VIFON?


Testowanie z TAN-VIET: Lunch BOX i inne gadżety - paczka już u mnie Testowanie z TAN-VIET: Lunch BOX i inne gadżety - paczka już u mnie Reviewed by Testowania Czas on 09:25:00 Rating: 5

11 komentarzy:

  1. Ja unikam takich jedzonek. Raczej stawiam na własne gotowanie. Chodź przyznaję w czasach studiów jadało się zupki "chińskie", zresztą czego to się nie jadało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co dzień też gotuję, ale jak nie ma dzieci w domu to robię sobie "dzień dziecka" od gotowania. A jak są, to po kątach zjadam, jak najdzie mnie ochota na VIFONA ;)

      Usuń
    2. Też unikam takich "potraw". 95% składników tego typu jedzenia to trucizna dla naszego organizmu. Fakt, że szybkie do przygotowania, tylko czy nie szkoda zdrowia ?

      Usuń
    3. Każdy z nas wybiera to co je ;) Na co dzień jadam zdrowo. Gotuję obiady od podstaw, ale nie jestem maniakalną fanką zdrowego odżywiania. Zdrowe odżywianie nie pozbędzie się z mego organizmu tego, co w nim siedzi i będzie siedzieć w nim do końca mego życia. Raz na jakiś czas mam ochotę na gotowe dania czy też "paskudy" i jem, bo życie to nie tylko wyrzeczenia. To także małe przyjemności. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ogólnie staram się nie jeść takich smakołyków ale nie zawsze mi się to udaje ;) Choć częściej sięgam po amino, czy knorr ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu należą nam się małe przyjemności ;)

      Usuń
  3. Ja nie przepadam za nimi mają w sobie cos takiego że mnie później brzuch boli więc unikam ich

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tego lunch boxa, miałam w planie go kupić, więc chętnie przeczytam twoją opinię :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja jadam czasem takie cuda ;)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz :)

Nic bardziej nie motywuje mnie do dalszej pracy, niż komentarz pozostawiony przez Ciebie :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.